Najmniejsza pralka świata

Na tej stronie poruszaliśmy już niejeden temat. Jednak zawsze możemy Was czymś zaskoczyć. Pamiętajcie też, że nie promujemy żadanego z opisywanych produktów, nie mamy z tego prowizji. Po prostu dzielimy się aktualnościami, które akurat nas zainteresowały.

Niejaki Ash Newland przygotowywując się do wyprawy na Kilimandżaro, postanowił sprawić sobie pomoc przy odświeżaniu ubrań. Wymyślił więc szczelny worek, w którym można umieścić brudy, proszek i trochę wody, a następnie całość ugniatać. Zasadą działania wynalazek przypomina pranie ręczne, ale wymaga mniej wody i proszku. Pomysł okazał się na tyle udany, że przerodził się w startup. I tak powstała Scrubba. I teraz każdy z nas może wyposażyć się w takie „urządzenie” w czasie swoich wypraw. Więcej na ten temat możecie przeczytać pod tym adresem thescrubba.com.

My ze swojej strony możemy wypowiedzieć się na temat awaryjności. Scrubba nie posiada części mechanicznych co jest niewatpliwie zaletą. Potencjalną usterką mogłoby być przedziurawienie, ale o ile jakość użytych materiałów jest dobra, nie ma czym się przejmować. Dość powiedzieć, że nie odnotowaliśmy jeszcze żadnego zgłoszenia na tą mini „pralkę”.